Lazy jobs — nowy trend na rynku pracy
Coraz częściej obserwujemy trend, zgodnie z którym młodzi ludzie deklarują, że nie marzą o karierze w korporacji, awansach i długich godzinach spędzonych w biurze. Zamiast tego wybierają tzw. pracę dla leniwych (lazy jobs) – spokojne, przewidywalne zajęcia z ograniczonym stresem i jasnymi granicami między życiem prywatnym a zawodowym. Tylko że pod tą pozornie prostą decyzją kryje się coś więcej niż tylko „lenistwo”. To pokoleniowa odpowiedź na realia rynku i styl życia starszych pokoleń - rodziców i dziadków.
Lazy jobs - reakcja pokoleniowa
Pokolenie Z i młodsi millenialsi obserwowali rodziców i starszych kolegów, którzy często poświęcali wszystko dla kariery (czas, życie prywatne i niejednokrotnie swoje własne zdrowie). Obserwowali więc efekty takiego podejścia do kariery, czyli wypalenie zawodowe, problemy zdrowotne i życie podporządkowane firmie. Nic dziwnego, że dziś wielu młodych mówi, że nie chce tak żyć. Młodzi chcą jednocześnie stabilności i czasu dla siebie. Praca ma być dla nich środkiem do osiągnięcia celów i realizacji ich potrzeb, a nie celem samym w sobie. To może być świadoma zmiana priorytetów - z kultu awansu na kulturę równowagi.
Korzysta na tym rynek
Paradoksalnie, na tej zmianie nie straci gospodarka - dostosuje się do niej. Współczesny model konsumpcji opiera się na tym, że pracując mniej masz więcej wolnego czasu - w tym czasie konsumujesz. Więcej czasu wolnego oznacza więcej Netflixa, UberEats, social media i innych subskrypcji. Te firmy zarobią na czasie wolnym młodych ludzi. Nowym, idealnym klientem jest więc nie zapracowany korpoludek, ale lojalny konsument przyjemności. Konsument, który ma czas na wygodne życie - zakupy w małym sklepie, gdzie za każdą wydaną złotówkę otrzyma punkty, jedzenie z dowozem, jedzenie poza domem i inne rozrywki, które oferuje współczesny świat (zarówno ten fizyczny jak i cyfrowy).
Wartości przenoszą się do sfery konsumpcji i stylu życia
Kiedyś to praca stanowiła wartość dla ludzi. Dziś bardziej liczy się życie prywatne, czas wolny i małe wygody, na które mogą pozwolić sobie młodzi ludzie. Firmy nie przekonują dziś ludzi hasłami: „Jesteśmy rodziną. Tu jest twoje miejsce na rozwój”. Zamiast tego pojawiają się hasła w stylu work-life balance: „Praca to tylko praca. Liczy się twoje życie prywatne”. Z jednej strony takie podejście jest konieczne - tworzy granice, które są potrzebne. Jednak z drugiej strony to może być zaplanowana strategia rynkowa - jeżeli twoje życie toczy się głównie poza pracą, to tam będą kierowane wszelkie przekazy reklamowe. To tam będziesz wydawał swoje pieniądze, a w zamian otrzymasz coś co nazwiesz wygodnym życiem.